By Rafał Dziurowicz

Pierwsze dni w Holandii…

na podstawie faktów.

Pierwsze dni w Holandii to zapewne będzie dla Was coś niesamowitego, zwiedzanie miasta, coffe shopów, jak dostaniecie pierwszą wypłate będziecie mogli sobie pójść do knajpy i jeść bez limitu za jedyne 25 euro wszystko co sobie tylko wymarzycie :P, pod warunkiem że nie wylądujecie na jakimś meeeegaaa zadupiu.

Załóżmy jednak że będzie to Rotterdam,  amsterdam lub eindhoven…

 

Wybierzmy moje ulubione miasto Rotterdam

Jak po prawej stronie widać widoki piękne, można się zakochać w tym mieście, ja akurat pierwszy raz gdy wyjeżdżałem trafiłem do trochę, przyznajmy obskurnego Venlo porównując je do Rotterdamu więc za bardzo Holandia mnie nie podjarała :).

Pierwszy dzień.

Pierwsza wizyta w coffe shopie…

No wiecie, ja do Holandii pojechałem akurat nie dla zarobku tylko dla Funu :D, mam nadzieje jednak że Wy wyjeżdżacie dla zarobku i nie będzie skakania z pracy do pracy(no chociaż jak była dobra praca, to tak od 3 do 6mc jednak się pracowało, a jak zaczynały się godziny kończyć czy lokacje zmieniać na jakieś takie dziwne to było, next :D.).

Akurat my wyjechaliśmy sobie z Kamilem w parze, więc było nam raźniej, mieliśmy zazwyczaj razem zmiany, pracowaliśmy dla pewnej dużej firmy z ubraniami w Holandii przez dobrą agencje pracy w NL – wypłaty(solarisy) się zgadzały, jedynie co to pierwsza wypłata przyszła po 2 tygodniach bo pojechaliśmy na wyrabianie SOFI w 2 tyg a akurat na tej ofercie wypłaty były co tydzień (w nl to nie jest reguła, są klienci którzy płacą w periodach (czyli raz na miesiąc).

 Różne persony przez prawie 2 lata w NL poznałem, mieszkałem z byłą House Managerką, więc za jakiś czas jeśli będzie zainteresowanie to napiszę tutaj jak was się „sortuje” jeśli chodzi o przydzielanie do domków etc.

Call Now Button